Serwus!
Pierwsza recenzja leci od mnie. Mam nadzieję, że tą małą garścią informacji zainspiruje Was do obejrzenia tego moim zdaniem bardzo dobrego filmu.
Jutro będziemy szczęśliwi, w oryginale Demain tout commencie to film, który wyszedł spod skrzydeł francuskiego reżysera Hugo Gélina w bieżącym roku.
Produkcja opowiada o losach beztroskiego, bujającego w obłokach Samuela (Omar Sy), któremu w przeciągu kilku minut diametralnie zmienia się całe życie. Pewnego dnia Kristin (Clémence Poésy) zjawia się rankiem na łódce głównego bohatera z uroczym, aczkolwiek rozwrzeszczanym bobaskiem.
Za pomocą jednego gestu, którym okazuje się pożyczenie drobnej kwoty na taksówkę ucieka, zostawiając jednocześnie dziecko w ramionach nowo odnalezionego ojca. Szok i niedowierzanie Samuela szybko przeradzają się w chęć odzyskania dawnego życia. W przeciągu kilku godzin udaje się za Kristin w podróż lądując w Nowym Jorku. W nowym mieście znajduje ciekawą pracę kaskadera, przyjaciela odmiennej orientacji.
W ciekawy i oryginalny sposób opiekuje się Glorią, swoją kilkuletnią córką. Niekonwencjonalny sposób opieki nad dzieckiem stwarza pomiędzy nimi niesamowicie mocną więź.
Krótko podsumowując film jest warty obejrzenia ;)


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz