Czarna Kompania Glena Charlsa Cooka to pierwsza część znakomitego cyklu Kroniki Czarnej Kompani. Głównym bohaterem jest Konował, kronikarz i chirurg w jednej osobie. Jest on znany z częstego używania sarkazmu.
Fabuła rozpoczyna się w jednym z miast-klejnotów – Berylu. W mieście wybuchają krwawe zamieszki i Kapitan nie chcąc narażać Kompanii, postanawia rozwiązać kontrakt o ochronie miasta. Okazja nadarza się, gdy do miasta przybywa Duszołap, potężny czarodziej. Razem z nim Kompania płynie na północny kontynent, gdzie wstępuje na służbę u Pani. W jej imperium najemnicy biorą udział w krwawej wojnie z buntownikami. Zbliża się kometa, zwiastunka wielkich zmian. Buntownicy chcą obalić zło wcielone, jakim jest Pani i jej słudzy, szukają oni Białej Róży, legendarnego dowódcy, który pokona Panią. Pani zaczyna interesować się Konowałem, chce, aby ten zapisywał prawdę, gdyż nie obchodzi ją czy świat opisze ją dobrze, czy źle, chce, tylko aby wojna była zapisana prawdziwie. Jednocześnie wśród najwyższych władz imperium wywiązuje się spisek, który ma przywrócić do świata żywych Dominatora, pochowanego żywcem męża Pani, który jest jeszcze większym złem niż ona sama.
Glen Cook stworzył niesamowity świat gdzie nic nie jest tylko dobre albo tylko złe. Najemnicy z Czarnej Kompani, chociaż są pozytywnymi bohaterami, popełniają wszelkie możliwe zbrodnie. Kompania jest dla nich jedyną rodziną.
Są też niesamowici bohaterowie, Milczek, który nigdy nie wypowiedział ani słowa, Kruk, którego samo spojrzenie potrafi zmrozić krew w żyłach, Pupilka, głuchoniema dziewczynka uratowana przez Kruka, która okazuje się kimś niezwykle ważnym. No i są jeszcze dwaj czarodzieje, Goblin i Jednooki, najlepsi przyjaciele, chociaż pokazują to w dość dziwny sposób, obrażając siebie nawzajem.
Książka ma wszystko, co powinno mieć dobre fantasy, spiski, bitwy, magię, ciekawych bohaterów, no i styl Cooka, który dla mnie jest genialny.
Podsumowując, polecam tę książkę każdemu, warto zaznajomić. się z tym cyklem.
Fabuła rozpoczyna się w jednym z miast-klejnotów – Berylu. W mieście wybuchają krwawe zamieszki i Kapitan nie chcąc narażać Kompanii, postanawia rozwiązać kontrakt o ochronie miasta. Okazja nadarza się, gdy do miasta przybywa Duszołap, potężny czarodziej. Razem z nim Kompania płynie na północny kontynent, gdzie wstępuje na służbę u Pani. W jej imperium najemnicy biorą udział w krwawej wojnie z buntownikami. Zbliża się kometa, zwiastunka wielkich zmian. Buntownicy chcą obalić zło wcielone, jakim jest Pani i jej słudzy, szukają oni Białej Róży, legendarnego dowódcy, który pokona Panią. Pani zaczyna interesować się Konowałem, chce, aby ten zapisywał prawdę, gdyż nie obchodzi ją czy świat opisze ją dobrze, czy źle, chce, tylko aby wojna była zapisana prawdziwie. Jednocześnie wśród najwyższych władz imperium wywiązuje się spisek, który ma przywrócić do świata żywych Dominatora, pochowanego żywcem męża Pani, który jest jeszcze większym złem niż ona sama.
Glen Cook stworzył niesamowity świat gdzie nic nie jest tylko dobre albo tylko złe. Najemnicy z Czarnej Kompani, chociaż są pozytywnymi bohaterami, popełniają wszelkie możliwe zbrodnie. Kompania jest dla nich jedyną rodziną.
Są też niesamowici bohaterowie, Milczek, który nigdy nie wypowiedział ani słowa, Kruk, którego samo spojrzenie potrafi zmrozić krew w żyłach, Pupilka, głuchoniema dziewczynka uratowana przez Kruka, która okazuje się kimś niezwykle ważnym. No i są jeszcze dwaj czarodzieje, Goblin i Jednooki, najlepsi przyjaciele, chociaż pokazują to w dość dziwny sposób, obrażając siebie nawzajem.
Książka ma wszystko, co powinno mieć dobre fantasy, spiski, bitwy, magię, ciekawych bohaterów, no i styl Cooka, który dla mnie jest genialny.
Podsumowując, polecam tę książkę każdemu, warto zaznajomić. się z tym cyklem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz